Wielki błękit

Jak każda dyscyplina sportowa, także i nurkowanie ma swoich mistrzów oraz swoje rekordy, które z biegiem lat próbują pokonywać coraz to nowe szeregi zawodników, przekonanych o własnych możliwościach. Również i sztuka nierzadko dopomina się o wielkie historie, jakie opowiadają i dzieją się w świecie pełnym sportowców. Niejeden bowiem już obraz filmowy opowiadał nam historię człowieka, który związał swoje życie ze sportem albo jakąkolwiek inną dziedziną, ale był w tym wielki i wytrwały. Znacznie wytrwalszy aniżeli inni ludzie i pewnie dlatego, sztuka się o niego upomina jako o inspirującą do wielkich czynów osobę oraz postać na tyle tragiczną, by warto było na ekran przenieść historię jego życia. Wielki Błękit to film w reżyserii Luca Besson opowiadający historię Jacque’a Mayola, który był pierwszym nurkiem na świecie, któremu udało się pokonać głębokość stu metrów, ale w nurkowaniu swobodnym, a więc bez sprzętu do nurkowania. Film powstał w roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym ósmym. Jest to niezwykła historia człowieka, który pokonując własne słabości, przy okazji pokonał samego siebie niestety. Obraz jest przede wszystkim historią człowieka, aczkolwiek niepoślednią rolę odgrywają tu również zdjęcia podwodne, które obok gry aktorskiej chociażby Jeana Reno czy Barra, są równorzędnym bohaterem filmu. Ogląda się go z zapartym tchem nie tylko z uwagi na same wydarzenia, ale również ze względu na to, że okazuje się, że świat podwodny może być równie fascynujący jak świat na zewnątrz, a może i bardziej, gdyż wszystko w nim jest oparte na ciszy.